niedziela, 30 sierpnia 2015

Kuba - Baracoa - Yunke Park

Kolejny dzień z Luisem. Tym razem zaraz po śniadaniu wybieramy się do parku Yunke. Luis przychodzi po nas do kasy, a potem idziemy do centrum. Najpierw czeka nas wymiana pieniędzy w banku. Kolejka całkiem spora już na zewnątrz, ale mijamy ją i wchodzimy do środka. Do wymiany waluty, nie trzeba stać w tej długiej kolejce (a może to był jakiś przywilej dla turystów, sama nie wiem). Choć w samym banku swoje odsiedzieliśmy. Jeden pan, który kierował tam ruchem, mówił wszystkim kiedy mają podchodzić i do którego okienka. Swoją drogą nie mam pojęcia jak on zapamiętywał kolejność tych ludzi, bo po wejściu do banku wszyscy siadali na krzesełka i porządku chronologicznego tam na pewno nie było.

środa, 26 sierpnia 2015

Do zgarnięcia 2 tygodniowy kurs języka angielskiego na Malcie!

Kochani, pamiętacie mój wpis o szkole języka angielskiego na Malcie? Gdyby ktoś miał ochotę podszlifować język angielski oraz zwiedzić to maleńkie państewko to mam dla was świetną wiadomość! Maltalingua dla wszystkich czytelników zorganizowała konkurs, w który do wygrania jest UWAGA dwutygodniowy kurs języka angielskiego na Malcie! Co wy na to? Żeby wziąć udział w konkursie wystarczy kliknąć TUTAJ i zrobić bezpłatny test. Jak już sprawdzicie swoją znajomość angielskiego wpisujecie w komentarzu ile punktów zdobyliście i dlaczego chcielibyście zrobić kurs właśnie na Malcie. Komentarz można zostawić albo po polsku albo po angielsku, jak wam wygodniej. Spośród wszystkich osób, które zostawią komentarz, zostanie wybrany zwycięzca, który zgarnie 2 tygodniowy kurs języka angielskiego wraz z zakwaterowaniem!

niedziela, 23 sierpnia 2015

Sukienka - River Island

Uwielbiam lato! Uwielbiam gorąco. Nie straszne mi upały! Mogło by być tak zawsze! Od kilku dni gościmy naszych wspaniałych znajomych z Izraela, których poznaliśmy na Kubie. Pogoda mamy idealną tak więc staramy się im pokazać jak najwięcej uroczych miejsc w Holandii. Niektóre sami dopiero odkrywamy, tak jak to gdzie robiliśmy poniższe zdjęcia. Przy okazji spaceru, kilka fotek w mojej kolejnej ulubionej letniej sukience. Żałuję tylko, że pogoda i czas nie pozwala na częstsze jej zakładanie. No i zauważcie, że już nieśmiało zaczynają kwitnąć wrzosy. Już się nie mogę doczekać jakiejś romantycznej sesji z udziałem młodej pary na pięknych fioletowych polach :) A wy jak kochani spędziliście weekend? :)

wtorek, 18 sierpnia 2015

SAKIEWKI Z KURCZAKA Z KASZĄ JAGLANĄ I SEREM PLEŚNIOWYM

To że kasza jaglana jest bardzo zdrowa i powinniśmy ją wdrożyć do naszej diety, to już na pewno wiecie. Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, to odsyłam was TUTAJ, gdzie dowiecie się jakie cudowne właściwości ma ta kasza. Jakiś czas temu oszalałam na punkcie wynajdywania nowych przepisów z jej udziałem i tak oto trafiłam na to pyszne danie. Zmodyfikowałam go troszkę pod nasze kubki smakowe, bo w oryginale był ser kozi, za którym niestety nie przepadam i tym oto sposobem danie trafiło na naszą listę TOP 30 :) Robi się je całkiem szybko, u mnie ugotowana kasza jaglana praktycznie cały czas stoi w lodówce. Wystarczy wymieszać składniki, nadziać kurczaka, wstawić do piekarnika i gotowe. Nadziane piersi można też przechowywać przez noc w lodówce, więc idealne danie dla gości, które możemy z wyprzedzeniem przygotować. Kompozycja smaku zaskakująca. Mega soczysty kurczak, rozpływający się w ustach, ser pleśniowy w połączeniu z kurkumą, ostrą papryczką, szczypiorkiem i miodem...niebo w ustach :) No i nie trzeba już żadnych ziemniaków, czy innych dodatków, pojedyncza pierś z kurczaka z pyszną sałatką w zupełności wystarczy. Więcej moich ulubionych przepisów z kaszą jaglaną znajdziecie TUTAJ i TUTAJ. Jeśli macie jakieś sprawdzone dania z udziałem jaglanki, to wrzucajcie w komentarzach przepisy, chętnie wypróbujemy, a te które skradną nasze serca zostaną opublikowane na blogu!

piątek, 14 sierpnia 2015

Baracoa - rzeka Yumuri

Po tradycyjnym Kubańskim śniadaniu (omlet, owoce i świeży sok) punkt 9:00 podjeżdża po nas Luis wraz z taksówkarzem. Jedziemy jeszcze po naszych Izraelskich towarzyszy i ruszamy na kolejną przygodę z Kubą. Nasz pierwszy przystanek to farma, na której możemy zobaczyć proces produkcji kakao. Największym zaskoczenie był chyba dla mnie sam owoc kakaowca, chyba nigdy wcześniej nie widziałam. A sam proces jego przetwarzania jest równie ciekawy. Jedyny minus tej wizyty był taki, że pani nadawała po hiszpańsku, Luis nam próbował tłumaczyć, ale ona leciała jak katarynka i on biedny nie nadążał z tłumaczeniem. Parę razy ją prosiłam, żeby mówiła po jednym zdaniu a potem dawała czas na przetłumaczenie, ale ciężko jej to szło. Najpierw kilka fotek z „podwórka” farmy, a potem postaram się wam pokazać jak wygląda proces przetwarzania kakaowca w masę kakaową.

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Plener ślubny Holandia

Ostatnio posty na blogu nieco mniej regularnie się pojawiają, a to wszystko za sprawą braku czasu. Gdyby doba miała tak z 5 godzin więcej, to myślę, że wyrabiałabym się z wszystkim idealnie :) Kilka osób prosiło o jakieś zdjęcia z sesji ślubnych, które robimy, tak więc dziś przedstawiam wam naszą pierwszą w tym roku. Była robiona w maju, w dniu ślubu. Na zdjęcia w plenerze mieliśmy nie całą godzinę. To jest jeden z większych minusów w Holandii. Tutaj nikt nie praktykuje, takich plenerowych sesji jak u nas, na spokojnie, już po całym tym ślubnym zamieszaniu. Ubolewam nad tym bardzo, bo w godzinę jest naprawdę ciężko wymyślić coś kreatywnego, już nie wspominając o przemieszczaniu się. Dlatego też zabieram ze sobą zawsze jakieś gadżety i one tak naprawdę robią cały klimat zdjęć. Ta para była kompletnie zaskoczona, bo nie spodziewali się takiej niespodzianki. Fotografowie przypuszczam nie maja czau na taki styling, a wynajmowanie kogoś oddzielnie oczywiście wiąże się z dodatkowymi kosztami. A ponieważ my w większości śluby fotografujemy we dwoje, to żaden problem przygotować taką romantyczną scenerię :)

czwartek, 6 sierpnia 2015

Schabowy duszony w sosie cebulowym

To, że ostatnio jemy bardziej zdrowo, nie znaczy, że odmawiamy sobie całkowicie pewnych mniej zdrowych przyjemności :) Na ogół jemy mniej mięsa, ale za to lepszego jakościowo.  Jest co prawda droższe, ale też czuć różnicę w smaku. Dziś mam dla was jeden z moich ulubionych sposobów na schabowy. Takiego zwykłego w panierce nigdy nie robiłam, jakoś nie przepadam, jak już coś to wolałam kurczaka, szybciej się piecze i ma więcej smaku. Odkąd jednak wypróbowałam ten przepis, duszone schabowe pojawiają się u nas regularnie raz w miesiącu. Dlaczego regularnie? A bo mam taką top listę z 30 najbardziej ulubionych dań i już nie muszę się głowić co będzie jutro na obiad. Mam sporządzone tygodniowe menu, do tego listę zakupów, a kiedy wszystko w lodówce czeka gotowe (poza mięsem, które jeśli jemy to przynoszę świeżutkie) można się oddać przyjemności gotowania :) No ale wracając do schabowego, to jego smak jest naprawdę powalający. Chyba głównie za sprawą dużej ilości cebuli, szałwii i wina. Do tego ten aromatyczny sos, no palce lizać! Dobra, koniec zachwalania, podaję przepis, wypróbujcie koniecznie! Takie bardziej czasochłonne potrawy robię na dwa dni, wtedy możemy dwa razy dłużej delektować się ich pysznym smakiem :)