środa, 27 maja 2015

Dubaj - Podsumowanie

Wizy - wizy dla Polaków zostały zniesione w ubiegłym roku. Tak więc możemy swobodnie lecieć do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

niedziela, 24 maja 2015

Paryski Luz

Mój drugi, luźny i wygodny zestaw, który zabrałam ze sobą do Paryża. Spodnie te same, bo więcej do walizki się nie zmieściło :) Moja ulubiona bluza, którą noszę niemal codziennie od roku, aż trudno mi uwierzyć, że dopiero teraz załapała się na zdjęcia. Płaszczyk też z ubiegłorocznej kolekcji, też jakoś nie było po drodze go zaprezentować, choć noszę go stosunkowo często, bo jest bardzo prosty, uniwersalny i nadaje się idealnie do moich dziurawych i ulubionych za razem spodni :)

środa, 20 maja 2015

Tarta rabarbarowa

Witajcie kochani po małej przerwie! Przede wszystkim dziękuję za miłe wiadomości z zapytaniem czy jeszcze żyję i czy wszystko u mnie w porządku :) żyje, mam się dobrze, tylko jakoś tak ostatnio krucho z czasem. Ci co śledzą mnie na FB wiedzą, że byliśmy w Paryżu i tym razem nie było to błogie lenistwo. No dobra może troszkę :) ale przede wszystkim pojechaliśmy tam zrobić zdjęcia pewnej sympatycznie pary, która przyleciała do nas aż z Indonezji. Warunki jak wiecie nie były najlepsze, było strasznie zimno. Brrr...Na szczęście deszcz nas oszczędził :) Jeśli tylko dostanę zgodę na publikację zdjęć na pewno z wami się podzielę. Prosto z Paryża poleciałam na dwa tygodnie do Polski i tam też zrobiłam kilka sesji, od rodzinnych zaczynając, przez ciążowe, aż po komunię. A po powrocie od razu miałam ślub, za dwa dni kolejny, tak więc możecie tylko sobie wyobrazić ile tysięcy zdjęć zalega na moim komputerze i czeka na obróbkę. No to się trochę wytłumaczyłam z mojej nieobecności:) a teraz dzielę się z wami przepisem na najpyszniejszą tartę rabarbarową jaką kiedykolwiek jadłam, a którą robi się w błyskawicznym tempie. Pełna aromatu, na pysznym kruchym cieście, znika co do okruszka :)

poniedziałek, 4 maja 2015

Abu Dhabi - Pałac Emirates

No to dziś zabieram was moi drodzy na wycieczkę po Pałacu Emirates. Jeśli ktoś lubi luksusy i miejsca ociekające złotem to coś dla niego :)  Jeśli takich miejsc nie lubicie, to z dobrych wiadomości, to już prawie ostatni wpis z Dubaju, a przed nami kolorowa Kuba :) Dwa zupełnie inne światy :) Ale wracając do tematu, Pałac został wybudowany oczywiście dla Szejka, ale potem zdecydowano go przekształcić w hotel. Jak dla mnie to kicz nad kicze ale, co kto lubi. Zobaczyć na pewno warto, bo przypuszczam, że ciężko będzie nam znaleść podobną budowlę na świecie. Ponieważ byliśmy w okresie Bożego Narodzenia w Pałacu pomimo ichniejszej kultury panował świąteczny klimat.  Nie powiem, dziwnie się ogląda choinki w 30 stopniowym upale.  Najpierw kilka fotek z zewnątrz. Warto wiedzieć ze turyści mogą zwiedzać pałac tylko do 13:00.

środa, 29 kwietnia 2015

W Paryskim stylu

Podczas pakowania walizki do Paryża miałam nie lada dylemat co ze sobą zabrać. Przede wszystkim ze względu na dziwną pogodę jaką zapowiadali. Każdy portal pogodowy zapowiadał coś innego, jeden słońce i ciepło, inny zimno nie deszcz. Nie pozostało nic innego jak skompletować zestawy na cebulkę. Do tego oczywiście musiało być wygodnie, ale z lekką nutka francuskiej elegancji. Postawiłam zatem na moje ostatnio ulubione jeansy, koszulkę, marynarkę i balerinki. Taki klasyczny zestaw każdej paryżanki :) Do tego ciepły sweterek w razie ochłodzenia i wygodna torebka przez ramię. Był też szalik, ale nie załapał się na zdjęcia.

niedziela, 26 kwietnia 2015

Abu Dhabi - Sheikh Zayed Grand Mosque

No to jedziemy dziś do Abu Dhabi z naszymi nowymi znajomymi :) Swoją drogą, to nie źle się nam upiekło, że poznaliśmy na Safari tych Pakistańczyków i nie dość, że mieli takie same plany jak my to jeszcze zechcieli nas ze sobą zabrać. Oczywiście wieczorem trochę nad tym dumaliśmy czy dobrze robimy jadąc z dwoma obcymi facetami tyle kilometrów, no ale jakoś tak wzbudzili nasze zaufanie, że w zasadzie szybko te wątpliwości rozwialiśmy. Pobudkę mieliśmy przed 6:00 bo o 6:30 umówiliśmy się, że podjadą po nas pod hotel. Byli punktualnie, nawet chyba przed czasem. Do Abu Dhabi mieliśmy jakieś półtorej godzinki. Na szczęście wcześnie rano nie było żadnych korków więc jechało się szybko i przyjemnie. Zatrzymaliśmy się tylko raz na tankowanie i kawę, którą wyobraźcie sobie nam postawili. Dziwne uczucie, kiedy obcy ludzie nie dość, że biorą cię na własny koszt w podróż to jeszcze nie pozwalają ci zapłacić za kawę. Zaraz po 9:00 docieramy do meczetu Sheikh Zayed Grand Mosque. Żeby uniknąć zakładania abayi, specjalnie na tę okazję założyłam bluzkę z długim rękawem i długą spódnicę i co się okazało, że nie mam nakrycia głowy i tak musiałam założyć to okropieństwo w rozmiarze XXL. No ale jak trzeba to trzeba, tylko, że w dwóch długich rękawach i spódnicach o mało się tam nie ugotowałam :( No, ale co tam ubranie, tak wygląda najpiękniejsza budowla jaką w życiu widziałam!

środa, 22 kwietnia 2015

Wiosenna sesja z brzuszkiem

Wreszcie przyszła do nas wiosna, a wraz z nią pierwsze wiosenne sesje :) Tym razem przedstawiam wam radosną rodzinkę Yayan, Pieter i Annalie. To już nasza druga sesja. Pierwszą robiłam kiedy Annalie była malutka. Teraz ma trzy latka i już za kilka tygodni będzie dumną, starszą siostrą. Prawda, że jest słodka? I jak grzecznie pozowała do zdjęć :) Uwielbiam sesje w plenerze, bo dzieciaki mają więcej swobody, jak się im znudzą zdjęcia to mogą sobie pobiegać, pobawić z tatusiem, w tym czasie mogę się skupić na mamusi i jej brzuszku. Yayan pochodzi z Indonezji, za kilka dni przylatuje jej brat i jedziemy z nim i jego narzeczoną do...uwaga...PARYŻA :) i tam robimy pre-wedding photoshoot :) będzie się działo :) trzymajcie kochani kciuki za mnie i za pogodę!