niedziela, 29 marca 2015

Dubai Marina

Dziś postanowiliśmy udać się do Dubai Marina na cały dzień. Wczoraj oglądaliśmy ją tylko nocą i to z bardzo daleka, a dziś przyjrzymy się jej z bliska. W tym celu idziemy na stację metra i w kasie prosimy o bilet retour do Dubai Marina. Metro w Dubaju jest naziemne i jest sterowane automatycznie. Tzn nie ma maszynisty. Należy pamiętać, że pierwszy przedział jest tylko dla kobiet (tych, które nie chcą podróżować razem z mężczyznami), a dopiero kolejne dla obu płci. O miejscach siedzących można zapomnieć, gdyż metro pęka w szfach. Podróżują nim głównie Pakistańczycy oraz ludność innych narodowości. Rasowego Dubajczyka raczej ciężko w nim zobaczyć. Docieramy do Marina Bay i zachwycamy się już od samego wyjścia z metra. Chyba dopiero teraz po praz pierwszy czujemy, że naprawdę jesteśmy w Dubaju.

czwartek, 26 marca 2015

Tarta z tuńczykiem

Witajcie kochani po krótkiej przerwie! Szczerze mówiąc myślałam, że uda mi się do was chociaż ze dwa, trzy razy zajrzeć, ale niestety internet na Kubie to nadal rzadkość, szczególnie jeśli nie przebywa się w hotelach, tak więc nie był on nam niestety po drodze. Ale taka przerwa też nam dobrze zrobiła :) Poczuliśmy się dokładnie jakbyśmy się cofnęli kilkadziesiąt lat wstecz. W sumie, to takie dziwne uczucie, bo dopiero co odbyliśmy podróż w przyszłość do Dubaju, a zaraz później podróż w przeszłość, gdzie internet jest tylko dla bogatych, a jedzenie na kartki. Ogromny kontrast i niezapomniane wrażenia :) 

czwartek, 12 marca 2015

Jumeirah Beach Park -Al Burj Al Arab

Dziś program trochę mniej napięty, więc odsypiamy najpierw wczorajszy dzień. Ledwo łapiemy się na sniadanie, bo dośc późno wygramoliliśmy się z pokoju, no i ruszamy w drogę. Plan na dziś to niebieska trasa Big Busa, którą zaczynamy przy meczecie Jumeirah Mosque. Jest to jedyny meczet w Dubaju, do którego wpuszczają turystów. Oczywiście należy pamiętać o stosownym ubraniu zakrywającym kolana i ramiona.Niestety pocałowaliśmy klamkę. Okazało się, że meczet otwarty jest dla turystów tylko w soboty, niedziele, wtorki i czwartki raz dziennie o godzinie 10:00, a my już byliśmy dużo późnieji. Na zwiedzanie trzeba przeznaczyć około półtorej godziny. Tak więc pstryknęlismy fotkę z zewnątrz i pobiegliśmy na Big Busa, który właśnie podjechał na przystanek.

poniedziałek, 9 marca 2015

Odrobina czerwieni

Kochani kiedy czytacie tego posta my jesteśmy już na Kubie i sączymy mohito :) O ile ten post się opublikuje, bo jakoś posty z automatu mi nie zawsze wychodzą. Ale skoro czytacie, to znaczy, że się udało :) Kilka fotek, zrobionych spontanicznie w drodze na urodziny naszej znajomej. Wiało jak cholera więc moje włosy tańczą na głowie. Swoją drogą rosną jak szalone, dwa tygodnie temu byłam u fryzjera i znowu by się przydało iść bo mi do oczu lecą, także taka krótka fryzurka mimo, że ją lubię chyba nie dla mnie, bo żeby była zawsze fajna to chyba wszystkie zarobki musiałabym oddać fryzjerowi :)

piątek, 6 marca 2015

Old Dubai

Drugi dzień w Dubaju spędzamy w jego starej, powiedzmy bardziej historycznej części. Nie jest to jeszcze ten Dubaj na który czekacie, ale spokojnie, muszę wam widoki powoli dawkować :) Tak więc, grafik na dziś mocno napięty. Żeby sprawnie zobaczyć najważniejsze punkty w tej części miasta, decydujemy się na zakupienie biletów na autobus Hop on Hop Off. Dwudniowe bilety kupiliśmy na dwa tygodnie przed wylotem przez internet. Tutaj znajdziecie plan linii autobusu turystycznego BIG Bus: KLIK. Z samego rana zaraz po śniadaniu, łapiemy taxówkę - oznaczoną oczywiście i prosimy pana żeby podrzucił nas do Ras Al-Khor. Na początku nie wiedział za bardzo po co tam chcemy jechać, bo chyba nie wielu turystów udaje się w tamto miejsce. Ale wy już pewno się domyślacie po co się tam wybraliśmy :) Tak! Flamingi! Wyobrażacie sobie??? Niemal w centrum Dubaju, całkiem spore stadko przepięknych flamingów! Co jak co, ale tam się ich nie spodziewałam i zupełnie przypadkiem natrafiłam w ogóle na informacje, że można je tam znaleźć. Nie mogłabym odmówić sobie tej przyjemności, żeby ich nie odwiedzić i napatrzyć się na nie :) Były tak blisko! Tylko, że można je obserwować ze specjalnej budki obserwacyjnej, żeby się oczywiście nie spłoszyły. Ach! To był wspaniały początek dnia!

środa, 4 marca 2015

Co kryje w sobie cukier wanilinowy?

Czy wy też używacie do ciast ekstraktu z krowiego łajna? Nie? Na pewno? To zerknijcie do szuflady i zobaczcie, co pisze na cukrze waniliowym. Pisze cukier waniliNowy zamiast waniliowy? Jakby jedna literka za dużo? Nie moi drodzy to nie błąd w druku. Tak przemysł spożywczy robi nas w bambuko. Zamiast cukru waniliowego kupujemy cukier waniliNowy.

niedziela, 1 marca 2015

Smoothie z awokado, jabłka i mandarynki


Dobre smoothie nie jest złe :) Jakiś czas temu miałam ochotę na smoothie z awokado, które zalegało mi z kilkoma innymi owocami w koszyku. Buszowałam w internecie za jakimś ciekawym przepisem, ale większość była albo ze szpinakiem, albo z innymi składnikami, których w posiadaniu akurat nie byłam. Tak więc postanowiłam zaryzykować i wrzucić do blendera akurat to co miałam. Szczerze mówić to aż bałam się tego później spróbować, bo nigdy nie wiadomo, z takiej przypadkowej mieszanki wyjdzie. Spróbowałam i wyobraźcie sobie, że tak mi zasmakowało, że od tej pory to moje ulubione smoothie i pijemy go niemal codziennie! Co jakiś czas wypróbowuję nowe przepisy, ale ten póki co pozostaje numer jeden. Natomiast jeśli wy macie jakieś sprawdzone, to od razu możecie wrzucać w komentarzach. Na pewno przetestujemy. No to co, ciekawi przepisu? :)