niedziela, 19 lipca 2015

Kuba - Vinales

No to zabieram was dziś kochani do Vinales. Długo rozważaliśmy za i przeciw, czy tam jechać czy nie. Przeciwko był przede wszystkim czas jakim dysponowaliśmy, a co za tym idzie cena taxówki, bo żaden inny transport nie wchodził w grę. Za były oczywiście przepiękne widoki, których nigdzie indziej na Kubie nie spotkamy. Do Vinales najlepiej wybrać się na 2 dni, a jeśli tylko czas wam na to pozwala to nawet na 3. Wtedy możecie sobie wyskoczyć na jeden dzień na Playas Levisa. My niestety tego czasu nie mieliśmy, bo na następny dzień mieliśmy już samolot do Baracoa. Na szczęście Vinales jest do zrobienia też w jeden dzień i tak też zrobiliśmy. O 8:00 rano czekała na nas taksówka pod casą. Piękny zabytkowy Chavrolet. Taksówkarz przyjechał ze swoją dziewczyną, tak więc mieliśmy dodatkowe towarzystwo. W sumie fajnie bo dziewczyna mówiła trochę po angielsku, w przeciwieństwie do taksówkarza, dzięki czemu droga szybko nam minęła. Po drodze do Vinales taxówkarz zaproponował nam zobaczenie ogrodu orchideowego Soroa i wdepnięcie na taras widokowy który był w pobliżu. Podjechaliśmy na Las Terrazas, ale widoku żadnego nie było, bo była mgła, do tego wiało jak w Kieleckim i zimno było strasznie. Zrobiliśmy zatem na szybko 3 fotki i uciekaliśmy stamtąd czym prędzej, natomiast pierwsze zdjęcie zostało jednym z moich ulubionych podczas całej wyprawy na Kubę :)

wtorek, 14 lipca 2015

Kanapki z tuńczykiem, rukolą, kaparami i maskarpone

Pisałam wam kiedyś, że w ramach zdrowego odżywania zrezygnowaliśmy z kupowania gotowych produktów na chleb. Wszelkiego rodzaju szynki, pasztety i inne sklepowe smarowidła od ponad pół roku nie zagościły w naszej lodówce. Co zatem jemy? Kilka przykładów podawałam wam już TUTAJTUTAJ I TUTAJ. Dziś mam dla was kolejna pyszną kombinację składników. Będziecie zachwyceni! Szybki pomysł na smaczne i zdrowe śniadanie dla tych co nie mają czasu na przygotowywanie past, a jednocześnie mają dość gotowych produktów nafaszerowanych chemią. 

sobota, 11 lipca 2015

Ciemna strona Dubaju

Dziś będzie mało zdjęć, za to dużo tekstu. Prawdopodobnie będzie to jeden z trudniejszych tematów jaki poruszę, dlatego nie wspominałam o tym w relacji, pomyślałam, że ta sprawa zasługuje na oddzielny post. Opisując nasze wyprawy staram się zawsze przekazywać wam obiektywne informacje o danym miejscu, nie rozpływam się nad wszystkim jak leci, jak mi się coś nie podoba albo jest mocno przereklamowane to po prostu wam o tym piszę. Po co macie się na miejscu rozczarować. Tak też będzie z Dubajem, tylko tutaj sprawa jest większej wagi. Dubaj to miasto przyszłości, które na pewno warto chociażby raz zobaczyć, natomiast zanim się tam wybierzecie, powinniście wiedzieć to czego ja wyjeżdżając nie wiedziałam.

środa, 8 lipca 2015

Chcesz zacząć mówić po angielsku? Jedź na Maltę!

Wakacje rozpoczęły się na całego! Aż trudno uwierzyć, że ten czas tak szybko płynie. Dopiero co planowałam nasz wyjazd na Kubę, a tutaj już dawno wróciliśmy i w zasadzie to trzeba by powoli planować kolejny wyjazd. Niestety urlopu już w tym roku brak na dłuższe eskapady, więc najprawdopodobniej wybierzemy się gdzieś bliżej. I na pewno po sezonie, bo teraz ręce pełne roboty :) A gdzie to jeszcze nie wiem, bo pomysłów mamy całkiem sporo. Jeden z nich pojawił się całkiem nie dawno, kiedy to napisała do mnie Marta ze szkoły języka angielskiego Maltalingua z ciekawą propozycją współpracy. Nie wiem jak wy, ale ja mam wieczny niedobór czasu. Moja doba jest zdecydowanie za krótka, a pomysłów i planów do zrealizowania zdecydowanie za dużo. Dlatego też często szukam rozwiązań, jakby tutaj połączyć przyjemne z pożytecznym. Już od dawna zbieram się z zamiarem podszkolenia mojego angielskiego, bo jakoś ostatnio poza naszymi podróżami nie mam zupełnie z nim kontaktu dlatego pomysł nauki języka angielskiego na wakacjach wydał mi się strzałem w dziesiątkę!

niedziela, 5 lipca 2015

Hawana - Playas del Este

Trzeci dzień w Hawanie postanowiliśmy spędzić na plaży. W tym celu udaliśmy się zaraz po śniadanku do Parku Centralnego skąd odjeżdża autobus na Playas del Estas. Najlepiej dostać się tam autobusem turystycznym Hop On Hop Off, to jest dokładnie linia nr 3 i on zawozi nas w 25 min na najpiękniejsze plaże w okolicach Hawany. Właśnie, przy okazji kilka słów na temat plaż na Kubie. Kiedy kilka lat temu wyobrażałam sobie Kubę i moją podróż tam, byłam pewna, że cała Kuba, a przynajmniej całe jej wybrzeże usłane jest pięknymi białymi plażami, z jeszcze piękniejszymi gajami palmowymi. Otóż kochani, wcale tak nie jest. O piękne plaże na Kubie bardzo ciężko. Oczywiście słowo piękne można różnie definiować, dla kogoś kto widział tylko polskie morze, każda plaża na Kubie bez wyjątku będzie piękna, ale dla kogoś kto już trochę pozwiedzał, to słowo przybiera innego znaczenia. Wg nas plaże na Dominikanie były zdecydowanie piękniejsze, nie wspominając już o jakości hotelów. Tak więc jeśli ktoś wybiera się na plażowanie i ma zamiar leżeć plackiem dwa tygodnie z all inc to od razu mówię, żeby sobie szukał jakiegoś innego kierunku. Kuba to kierunek do zwiedzania, do poznania ciekawej kultury, do pojeżdżenia na koniach wzdłuż plantacji tytoniu, do połażenia po górach w Baracoa, wykąpaniu się w w wodospadzie, posłuchaniu dobrej muzyki w Santiago de Cuba. No chyba, że ktoś ma do dyspozycji 3-4 tygodnie, to oczywiście kilka ostatnich dni spedzonych na plaży będzie idealnym zakończeniem wspaniałej wyparawy. Sama zmieniałam nasz plan podróży chyba z 10 razy i dopiero w dwóch ostatnich wariantach z planu całkiem wyrzuciałam plażowanie. Najzwyczajniej w świecie szkoda było mi czasu na leżenie na plaży, które dodatkowo były nam kompletnie nie po drodze. Chciałam zobaczyć najwięcej ile się da, bo zwykle nie wracamy w te same miejsca, a plaże to niestety nie jest najmocniejszy punkt Kuby. Oczywiście co kilka dni znajdowaliśmy się na jakiejś plaży, ale to było bardziej, żeby coś zjeść, wypić drinka i trochę odsapnąć.

czwartek, 2 lipca 2015

Strój Plażowy

Kochani mamy lato! Wreszcie przyszło! Nie wiem jak u was, ale u mnie w tym tygodniu termometry pokazują ponad 30 stopni! Generalnie takie upały we Wiatrakowie to rzadkość, więc tym bardziej cieszę się jak dziecko. Jak dla mnie takie temperatury mogłyby być codziennie i nawet raz bym złego słowa nie powiedziała :) Kocham słonce, od razu chce się żyć i mam jakieś takie pokłady nieskończonej energii :) Skoro mamy lato i słońce to jest to idealny moment na post z moim ulubionym strojem plażowym. Tę sukienkę znalazłam gdzieś przez przypadek jeszcze zimą w jednym z Amsterdamskich butików i od razu wiedziałam, że pojedzie ze mną na Kubę :) Strój kąpielowy też nie przypadkowy, bo kupiłam go specjalnie do tej sukienki. Brakowało w mojej kolekcji czegoś właśnie z takim wiązaniem. Do tego kolor idealnie komponuje się z turkusowym morzem karaibskim :) No i moja kolekcja strojów kąpielowych ( zdecydowanie większa niż butów:)) wzbogaciła się o kolejną sztukę :) A wy gotowi jesteście na rozpoczęcie wakacji? Stroje kąpielowe zakupione?

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Curry z kurczakiem i mango

Jeśli lubicie szybkie i proste potrawy, które dzięki zaledwie kilku składnikom potrafią wywołać uśmiecha na twarzy jedzącego to właśnie mam dla was idealnie danie. Na naszym stole gości już od dobrych kilku lat, choć ostatnio troszkę zapomniane, bo ciągle jakieś nowe przepisy wynajduję. Zawsze zanim jadę na zakupy kontroluję co jest w lodówce i co można jeszcze zużyć. Tak właśnie kilka dni temu trafiłam na pół puszki mleka kokosowego i resztki świeżej kolendry. Od razu przypomniał mi się ten przepis. Wystarczyło dokupić kurczaka, mango i obiad gotowy! (reszta składników zawsze na wyposażeniu szafki:)) Od razu mówię, że nawet ci którzy nie lubią łączyć mięsa z owocami (czytaj Marcel) z błagającym uśmiechem będą prosić o dokładkę :) Pyszny kurczak, który dzięki marynacie rozpływa się w ustach, do tego słodko kwaśne mango z lekko pikantną nutą chili. Palce lizać!